Na samym początku chciałam Was przeprosić za długą przerwę ;( Teraz jestem, a ze mną MNÓSWO pomysłów! Rozdział wydaje mi się dość długi. Dzieje się w nim dużo ;) Miłego czytania ;*
Następnego dnia
po obudzeniu się zaraz spojrzałam na
telefon, lecz nikt się za mną nie stęsknił, a miałam namyśli Michała…
Niechętnie wstałam z łóżka, powędrowałam do łazienki, biorąc po drodze czerwone
spodenki przed kolano, czarną bokserkę i bieliznę. W łazience obmyłam twarz
zimną wodą, aby się przebudzić. Umyłam zęby, nałożyłam podkład, rzęsy
pokreśliłam tuszem, a usta pomalowałam błyszczykiem. Ubrałam się w wcześniej
przygotowany zestaw, rozczesałam włosy. Po wyjściu z łazienki, założyłam moje
ulubione granatowe Vansy, założyłam dżinsową kurteczkę i wzięłam torbę z
książkami - zeszłam na dół. Niestety
dziś na mnie śniadanko nie czekało. Oczywiście już nikogo w domu nie było. Na
śniadanie zrobiłam sobie płatki z mlekiem i zjadłam ze smakiem [Jakie rymy ;p].
Udałam się do szkoły. Po drodze widziałam Ane, chciałam krzyknąć, aby
poczekała, ale przypomniało mi się jak wczoraj się lekko posprzeczałyśmy, więc
odpuściłam. Całą drogę odbyłam w samotności i przemyśleniach. Po dotarciu do
szkoły udałam się do szafek, aby wziąć potrzebne książki. Gdy zamknęłam szafkę
zobaczyłam Michała, chciał się ze mną przywitać, całując mnie w usta, ale się
odsunęłam. Zamknęłam szafkę na kłódkę i udałam się w przeciwnym kierunku. On
poszedł za mną, złapał za nadgarstek i odwrócił do siebie:
-Mała, co jest? – spytał
-No zgadnij…
-Naprawdę nie wiem, ale przepraszam… - udaje smutnego
-Przepraszasz i nawet nie wesz za co?! Śmieszne! – krzyknęłam do niego i
odeszłam. On poszedł za mną, znów złapał mnie za nadgarstek i przyparł mnie do
ściany, chciałam się wyrwać, ale jego siła
w porównaniu do mojej to nic…
-No puść mnie! – krzyknęłam
-Najpierw powiedz mi o co chodzi! – krzyknął i spojrzał na mnie tymi swoimi
błękitnymi oczami.
-Po pierwsze chyba mieliśmy się wczoraj spotkać, a po drugie dzwoniłam do Ciebie
parę razy, a Ty nawet nie raczyłeś oddzwonić. Mówiąc krótko wystawiłeś mnie! -
lekko zaszkliły mi się oczy.
-Strasznie Cię przepraszam. Wczoraj rozwalił mi się telefon. Obiecuję, że dziś
Ci to wynagrodzę. – pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek. – To znaczy, znaczy,
że mi wybaczasz? – uśmiechną się chytrze.
-No zobaczymy jak mi to wynagrodzisz. – uśmiechnęłam się
-Co masz teraz?
-Matmę, a Ty?
-Też, to pójdziemy razem, a może nawet razem w ławce usiądziemy. – znów ten
uśmiech
-No dobra, ale może już mnie puścisz? – zażartowałam
-A będziesz grzeczna? – zapytał, a mnie już zaczyna przerażać ten uśmiech.
-Będę, ale chodźmy już, bo się w końcu spóźnimy. – spróbowałam tego jego
uśmiechu, ale coś czuję, że mi nie wyszło. On się tylko uśmiechnął i w końcu
mnie puścił, a ja dopiero teraz zobaczyłam zbiorowisko wokół nas.
Przez cały dzień nie odstępował mnie na krok, nie powiem, podobało mi się to.
Dzięki temu lekcje nie były takie nudne. Po wszystkich zajęciach odprowadził
mnie do domu, pożegnaliśmy się, a ja weszłam do domu cała w skowronkach i z
głową w chmurach. Na blacie w kuchni leżała kartka – „Jestem u kolegi będę w
domu gdzieś jutro po południu Nie wiem gdzie jest tata. Trzymaj się. ;*
–
Patryk”
No to mam cały dom dla siebie. Ehh…ciekawie się zapowiada… Pierwsze 3 godziny obijałam się przed telewizorem
oglądając jakieś głupoty. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk dzwonka mojego
telefonu, zaczęłam wszystko przekopywać w poszukiwaniu urządzenia, znalazłam, a
na wyświetlaczu pojawił się Michał, szybko odebrałam
-hej śliczna – zaczął
-Cześć
-Jeszcze jestem Ci coś winny
-No jesteś, jesteś
-Jeśli chcesz odebrać wynagrodzenie, bądź gotowa o 18:30, przyjdę po Ciebie i
gdzieś pójdziemy – usłyszałam w jego głosie chytrość.
-W porządku, już nie mogę się doczekać
-No to do zobaczenia, skarbie
-Papa
On rozłączył się, a ja szybko pobiegłam do pokoju w celu przygotowania się
ponieważ była 17:40. Wybrałam dżinsowe spodenki za kolano i białą bluzkę z
krótkim rękawem z czarno-fioletowym misiem na nadruku. Nałożyłam podkład,
poprawiłam rzęsy tuszem i usta błyszczykiem. Założyłam fioletową bluzę i czarne
adidasy, była 18:15. Postanowiłam coś jeszcze szybko przekąsić, postawiłam na
brzoskwinię i banana. Dokładnie o 18:27 rozległ się dzwonek do drzwi. Podeszłam
i ujrzałam - wiadomo kogo.
-Hej. Pięknie dziś wyglądasz. – pocałował mnie w policzek
-Cześć. Dziękuje bardzo, ale to zwyczajne spodenki i bluzka – odpowiedziałam i lekko
się uśmiechnęłam
-Ty wyglądasz we wszystkim nazdwyczjnie i przepięknie – musnął moje wargi, a ja
lekko się zarumieniłam, na co uśmiechną się i powiedział – Chodź idziemy, bo
długa droga przez nami.
Ruszyłam za nim, w czasie drogi złapałam go za rękę i zbliżyłam się. Szliśmy w
milczeniu, czułam jak ciepłe powietrze uderza moje policzki, a przepiękny
zapach przyrody wokół sprawiał, że czułam się jak zaczarowana i obok miałam taką wspaniałą osobę. Jednak
zastanawiało mnie to jak okazywał mi uczucie, zawsze gdy mnie całował, czy
przytulał, wiało takim chłodem. Kiedy w wieku 15 lat miałam chłopaka, czułam
takie ciepło od niego, inaczej niż przy nim, ale za to Michał robił to wszystko
jakby dwa razy częściej i czulej…Niestety
wobec niego miałam też takie dziwne przeczucie – jego dziwne zachowanie, ten
cały chłód, no wszystko takie nieciekawe. Bałam się, że jego uczucia mogą
być niezabrdzo szczere… Z moich
rozmyśleń wyrwał mnie chłopak…
-Hej, o czym tak myślisz? – spytał i słodko się uśmiechnął
-O tym gdzie mnie zabierasz - małe kłamstewko…
-No właśnie jesteśmy – pokazał mi okolicę, a ja nawet wcześniej tego nie
zauważyłam. Byliśmy w takim jakby, parku? Na środku była piękna fontanna, wokół
niej ślicznie obsadzone kwiaty, jeszcze dalej wokół ławeczki. Wszystko
wyglądało przepięknie. Nagle na fontannie zobaczyłam napis – „Wokół polany są
piękne kwiaty, lecz jeden smutny jest, coś tam kryje się. Miłością klucz
znajdziesz.” Pokazałam napis Michałowi, lecz on nic nie widział myślał, że się
z niego nabijam. Ja jednak zaczęłam się przyglądać napisowi, był bardzo dawno
temu napisany. Jako, że bardzo lubię takie „przygody” zaczęłam się przyglądać
kwiatom. Nagle coś zobaczyłam, wszędzie kwiaty były bardzo blisko siebie, ale
było takie miejsce gdzie był jeden kwiat, a wokół niego nic nie było, był
odcięty od reszty, wyglądał na…smutnego? Chciałam się przyjrzeć, lecz Michał
zaciągną mnie na jedną z ławek, usiedliśmy na niej. Przez jakiś czas
rozmawialiśmy, praktycznie o wszystkim i o niczym. Nawet nie zauważyliśmy kiedy
była już 20:00, chłopak miał dla mnie jeszcze jedną niespodziankę, więc
musieliśmy się zbierać. Nie szliśmy długo. Jak się okazało doszliśmy do jego
domu. Zdziwiłam się…no ale cóż. Weszliśmy do środka, ja weszłam pierwsza, zdjął
ze mnie bluzę i powędrowaliśmy do salonu.
-Wybaczyłaś mi? – spytał, proszącymi oczkami
-No to chyba nie koniec niespodzianek, po coś chyba tu jesteśmy? –
odpowiedziałam pytaniem na pytanie i się uśmiechnęłam
-No masz rację. Spójrz. – wskazał na stolik, który był przed kanapą, a na
wprost był telewizor. – Mamy popcorn, coca-colę, liptona, fantę, wszystko czego
dusza zapragnie.
-Czyżby film? – spytałam, robiąc słodką minkę.
-Tak. Tylko czy wolisz film romantyczny, czy kino akcji?
Oczywiście, że wolałam kino akcji, ale uznałam, że lepiej będzie, jak on
wybierze.
-Wybierz Ty, nie znam się zbyt – uśmiechnęłam się i czekałam na odpowiedź
-Hmm…pomyślmy. Niech będzie romantyk, będzie nam się lepiej oglądało – zrobił
chytry uśmieszek . – Zresztą pewnie lubisz takie filmy.
„Pudło! Ale ty mnie chłopie znasz…” – pomyślałam, wolałam jednak już nie
zaprzeczać i pokiwałam twierdząco głową, uśmiechając się słodko.
Usiadłam na kanapie, a on poszedł włączyć film. Zdziwiło mnie trochę, że o tej
porze nie ma w domu, może mieszka sam… jednak nie dopytywałam. Chłopak usiadł
koło mnie, położył się, pokazując miejsce koło niego, abym się położyła,
przytuliłam się do niego, wzięłam popcorn do rąk, chłopak włączył film. Był to
niestety film z lektorem. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że jest to film
„Trzy metry nad niebem”. Widziałam już kilka krotnie ten film, jednak nic nie
mówiłam.
Chłopak ciągle komentował film, że historia podobna do Nas, motor, piękne
miejsca, że on ten niegrzeczny, a ja grzeczna. Za tą grzeczną mu się oberwało.
Ciągle coś, jednak tak bardzo mi nie przeszkadzało, bo znam film prawie, że na
pamięć. Pod koniec filmu Michał zaczął mnie obmacywać, trochę się dziwnie
czułam. Na koniec filmu, podniosłam głowę, żeby się na niego spojrzeć, a on
niespodziewanie mnie pocałował. Co chwilę pogłębiał pocałunek. Zaniósł mnie na
górę, najprawdopodobniej do jego sypialni. Postawił mnie i znów zaczął całować,
coraz bardziej i bardziej. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne Nasze
języki wspólnie współgrały. Zdjął ze mnie bluzkę, po czym sam też zdjął swoją.
Położyliśmy się na łóżku. Zdjął ze mnie spodnie, swoje także zdjął. Całował
mnie po całym ciele. Dotykał każdy skrawek mojego ciała.
________________________________________
Następny rozdział pojawi się za 2/3 dni ;)
Komentujesz - Motywujesz :*