niedziela, 24 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ VI

Obudziłam się całkiem naga. Powoli przypominałam sobie co stało się poprzedniego dnia. Gdy odwróciłam się na drugi bok, zobaczyłam, że nie ma obok mnie Michała. Wstałam z łóżka

i ubrałam się w jakaś bluzkę, która wisiała na krześle, najprawdopodobniej było to chłopaka. Zeszłam na dół. Kiedy byłam na schodach można było poczuć piękne zapachy, które najprawdopodobniej pochodziły z kuchni. Dochodząc do kuchni zobaczyłam Michała, który przyrządzał naleśniki. Podbiegłam do niego cichaczem i przytuliłam od tyłu.  
-Hej Skarbie. Jak spałaś? – spytał. Po czym energicznym ruchem odwrócił się w moją stronę i namiętnie pocałował. Złapał mnie za pośladki i podniósł, a ja oplotłam nogi wokół jego talii. Posadził mnie na blacie. Po chwili odszedł i wrócił do naleśników, a ja oblizałam usta i wydusiłam krótkie „dobrze”. 
Usiedliśmy przy stole. Miałam przed sobą furę naleśników, a obok stała nutella, serek i borówki. Michał zjadł jednego suchego naleśnika, po czym wstał od stołu i podszedł do blatu, na którym stała herbata, wziął ją i podszedł do mnie.
-Ja mam parę ważnych spraw do załatwienia na mieście. Masz tutaj herbatę, lepiej się po niej poczujesz, bo pewnie jesteś zmęczona. – powiedział, stawiając napój przede mną – tylko wypij do pełna. – uśmiechną się i musną moje wargi – Czuj się jak u siebie, na razie – powiedział, gdy wychodził.
-Pa. - wykrztusiłam z siebie, ale i tak pewnie nie usłyszał.
Po zjedzeniu paru naleśników, posprzątałam wszystkie naczynie ze stołu i je umyłam, a niezjedzone naleśniki przykryłam talerzem i włożyłam do lodówki.  Opakowanie po serku i borówkach wyrzuciłam, 
a  nutelle włożyłam do szafki, z której widziałam, że ją wyjmował. Po wczorajszym filmie również został bałagan, więc wszystko elegancko posprzątałam. Poszłam do łazienki, znalazłam tam szczotkę i rozczesałam nią włosy, po czym związałam je w kucyka. Przepłukałam usta wodą. Umyłam dokładnie twarz ze wszelkich śpiochów. Przypomniałam sobie, że wciąż jestem w koszulce chłopaka, poszłam w celu szukania swoich ubrań. Leżały one w każdym kącie pokoju. Ubrałam się w nie i zeszłam ponownie na dół. Została mi jeszcze herbata, którą chłopak kazał mi wypić. Wypiłam. Po czym oczywiście umyłam kubek. Herbata miała dziwny smak, ale uznałam, że to zielona herbata i dalej nad tym nie rozmyślałam. Rozłożyłam się na kanapie i zaczęłam oglądać jakieś powtórki w telewizji. Szybko zrobiłam się senna. Na początku walczyłam z ciężkimi powiekami, ale zaraz zasnęłam.

***


Obudziłam się w zimny pomieszczeniu, poczułam mocny ból na policzku. Chciałam dotknąć bolącego miejsca, ale było to trudne, bo miałam związane ręce, na dodatek przywiązane do jakiegoś pręta. Po chwilowym zmaganiu dotknęłam miejsca, na ręku miałam krew… Coraz bardziej bałam się. Do oczu zaczęły mi napływać łzy. Nagle usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi, do pomieszczenia wszedł mężczyzna. Mógł być tylko trochę straszy ode mnie. Kogoś mi przypominał, ale nie mogłam skojarzyć kogo. Chłopak podszedł do mnie, a ja zaczęłam krzyczeć:
-Wypuście mnie! Czego chcecie?! Pomocy!
Nieznajomy położyły tylko palec na mojej wardze i spojrzał takim jakby opiekuńczym wzrokiem. Po czym zamachnął się i mocno uderzył w twarz. Usłyszałam tylko plask i poczułam ogromny ból. Ledwo co wykrztusiłam z siebie co kol wiek, byłam w szoku:
-Czego chcecie? Po co mnie trzymacie? – powiedziałam prawie szeptem
-Twój chłoptaś jest nam coś winny, posiedzisz tu jeszcze trochę.
Chłopak wyszedł, a ja miałam zmieszane uczucia. Wiedziałam, że Michał nie był zbyt ’’grzecznym’’  chłopakiem, ale żeby wmieszać się w takie bagno… Znów poczułam spływające łzy po moich policzkach. Wiedziałam, że muszę być silna, ale łzy same napływały. Przez cichy szloch, usłyszałam jakieś odgłosy bójki. Drzwi znów się otworzyły, bałam się, że to znów ten mężczyzna. Odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku i zamknęłam oczy. Poczułam tylko jak ktoś mnie rozwiązuje, spojrzałam, był to Michał. Ucieszyłam się, że to on, ale z drugiej strony byłam tu przez niego. Nie odzywałam się. Chłopak wziął mnie na ręce, a ja wtuliłam się w jego tors, poczułam jak coś przykłada do mojej twarzy. Gwałtownie usnęłam. Słyszałam tylko jakieś szepty, przed całkowitym zaśnięciem.

---------------------------------------------------------------------------
Strasznie, strasznie przepraszam za opóźnienie, mam nadzieję, że nadrobiłam choć trochę tymi wydarzeniami. 
Teraz będzie takich "akcji" coraz więcej xd

Czytasz? - Komentujesz ;*

wtorek, 19 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ V

Na samym początku chciałam Was przeprosić za długą przerwę ;( Teraz jestem, a ze mną MNÓSWO pomysłów! Rozdział wydaje mi się dość długi. Dzieje się w nim dużo ;) Miłego czytania ;*

 Następnego dnia po obudzeniu się  zaraz spojrzałam na telefon, lecz nikt się za mną nie stęsknił, a miałam namyśli Michała… Niechętnie wstałam z łóżka, powędrowałam do łazienki, biorąc po drodze czerwone spodenki przed kolano, czarną bokserkę i bieliznę. W łazience obmyłam twarz zimną wodą, aby się przebudzić. Umyłam zęby, nałożyłam podkład, rzęsy pokreśliłam tuszem, a usta pomalowałam błyszczykiem. Ubrałam się w wcześniej przygotowany zestaw, rozczesałam włosy. Po wyjściu z łazienki, założyłam moje ulubione granatowe Vansy, założyłam dżinsową kurteczkę i wzięłam torbę z książkami - zeszłam na dół.  Niestety dziś na mnie śniadanko nie czekało. Oczywiście już nikogo w domu nie było. Na śniadanie zrobiłam sobie płatki z mlekiem i zjadłam ze smakiem [Jakie rymy ;p]. Udałam się do szkoły. Po drodze widziałam Ane, chciałam krzyknąć, aby poczekała, ale przypomniało mi się jak wczoraj się lekko posprzeczałyśmy, więc odpuściłam. Całą drogę odbyłam w samotności i przemyśleniach. Po dotarciu do szkoły udałam się do szafek, aby wziąć potrzebne książki. Gdy zamknęłam szafkę zobaczyłam Michała, chciał się ze mną przywitać, całując mnie w usta, ale się odsunęłam. Zamknęłam szafkę na kłódkę i udałam się w przeciwnym kierunku. On poszedł za mną, złapał za nadgarstek i odwrócił do siebie:
-Mała, co jest? – spytał
-No zgadnij…
-Naprawdę nie wiem, ale przepraszam… - udaje smutnego
-Przepraszasz i nawet nie wesz za co?! Śmieszne! – krzyknęłam do niego i odeszłam. On poszedł za mną, znów złapał mnie za nadgarstek i przyparł mnie do ściany, chciałam się wyrwać, ale jego siła
 w porównaniu do mojej to nic…
-No puść mnie! – krzyknęłam
-Najpierw powiedz mi o co chodzi! – krzyknął i spojrzał na mnie tymi swoimi błękitnymi oczami.
-Po pierwsze chyba mieliśmy się wczoraj spotkać, a po drugie dzwoniłam do Ciebie parę razy, a Ty nawet nie raczyłeś oddzwonić. Mówiąc krótko wystawiłeś mnie! - lekko zaszkliły mi się oczy.
-Strasznie Cię przepraszam. Wczoraj rozwalił mi się telefon. Obiecuję, że dziś Ci to wynagrodzę. – pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek. – To znaczy, znaczy, że mi wybaczasz? – uśmiechną się chytrze.
-No zobaczymy jak mi to wynagrodzisz. – uśmiechnęłam się
-Co masz teraz?
-Matmę, a Ty?
-Też, to pójdziemy razem, a może nawet razem w ławce usiądziemy. – znów ten uśmiech
-No dobra, ale może już mnie puścisz? – zażartowałam
-A będziesz grzeczna? – zapytał, a mnie już zaczyna przerażać ten uśmiech.
-Będę, ale chodźmy już, bo się w końcu spóźnimy. – spróbowałam tego jego uśmiechu, ale coś czuję, że mi nie wyszło. On się tylko uśmiechnął i w końcu mnie puścił, a ja dopiero teraz zobaczyłam zbiorowisko wokół nas.
Przez cały dzień nie odstępował mnie na krok, nie powiem, podobało mi się to. Dzięki temu lekcje nie były takie nudne. Po wszystkich zajęciach odprowadził mnie do domu, pożegnaliśmy się, a ja weszłam do domu cała w skowronkach i z głową w chmurach. Na blacie w kuchni leżała kartka – „Jestem u kolegi będę w domu gdzieś jutro po południu Nie wiem gdzie jest tata. Trzymaj się. ;*
– Patryk”
No to mam cały dom dla siebie. Ehh…ciekawie się zapowiada… Pierwsze  3 godziny obijałam się przed telewizorem oglądając jakieś głupoty. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk dzwonka mojego telefonu, zaczęłam wszystko przekopywać w poszukiwaniu urządzenia, znalazłam, a na wyświetlaczu pojawił się Michał, szybko odebrałam
-hej śliczna – zaczął
-Cześć
-Jeszcze jestem Ci coś winny
-No jesteś, jesteś
-Jeśli chcesz odebrać wynagrodzenie, bądź gotowa o 18:30, przyjdę po Ciebie i gdzieś pójdziemy – usłyszałam w jego głosie chytrość.
-W porządku, już nie mogę się doczekać
-No to do zobaczenia, skarbie
-Papa
On rozłączył się, a ja szybko pobiegłam do pokoju w celu przygotowania się ponieważ była 17:40. Wybrałam dżinsowe spodenki za kolano i białą bluzkę z krótkim rękawem z czarno-fioletowym misiem na nadruku. Nałożyłam podkład, poprawiłam rzęsy tuszem i usta błyszczykiem. Założyłam fioletową bluzę i czarne adidasy, była 18:15. Postanowiłam coś jeszcze szybko przekąsić, postawiłam na brzoskwinię i banana. Dokładnie o 18:27 rozległ się dzwonek do drzwi. Podeszłam i ujrzałam -  wiadomo kogo.  
-Hej. Pięknie dziś wyglądasz. – pocałował mnie w policzek
-Cześć. Dziękuje bardzo, ale to zwyczajne spodenki i bluzka – odpowiedziałam i lekko się uśmiechnęłam
-Ty wyglądasz we wszystkim nazdwyczjnie i przepięknie – musnął moje wargi, a ja lekko się zarumieniłam, na co uśmiechną się i powiedział – Chodź idziemy, bo długa droga przez nami.
Ruszyłam za nim, w czasie drogi złapałam go za rękę i zbliżyłam się. Szliśmy w milczeniu, czułam jak ciepłe powietrze uderza moje policzki, a przepiękny zapach przyrody wokół sprawiał, że czułam się jak zaczarowana i  obok miałam taką wspaniałą osobę. Jednak zastanawiało mnie to jak okazywał mi uczucie, zawsze gdy mnie całował, czy przytulał, wiało takim chłodem. Kiedy w wieku 15 lat miałam chłopaka, czułam takie ciepło od niego, inaczej niż przy nim, ale za to Michał robił to wszystko jakby  dwa razy częściej i czulej…Niestety wobec niego miałam też takie dziwne przeczucie – jego dziwne zachowanie, ten cały chłód, no wszystko takie nieciekawe. Bałam się, że jego uczucia mogą być  niezabrdzo szczere… Z moich rozmyśleń wyrwał mnie chłopak…
-Hej, o czym tak myślisz? – spytał i słodko się uśmiechnął
-O tym gdzie mnie zabierasz - małe kłamstewko…
-No właśnie jesteśmy – pokazał mi okolicę, a ja nawet wcześniej tego nie zauważyłam. Byliśmy w takim jakby, parku? Na środku była piękna fontanna, wokół niej ślicznie obsadzone kwiaty, jeszcze dalej wokół ławeczki. Wszystko wyglądało przepięknie. Nagle na fontannie zobaczyłam napis – „Wokół polany są piękne kwiaty, lecz jeden smutny jest, coś tam kryje się. Miłością klucz znajdziesz.” Pokazałam napis Michałowi, lecz on nic nie widział myślał, że się z niego nabijam. Ja jednak zaczęłam się przyglądać napisowi, był bardzo dawno temu napisany. Jako, że bardzo lubię takie „przygody” zaczęłam się przyglądać kwiatom. Nagle coś zobaczyłam, wszędzie kwiaty były bardzo blisko siebie, ale było takie miejsce gdzie był jeden kwiat, a wokół niego nic nie było, był odcięty od reszty, wyglądał na…smutnego? Chciałam się przyjrzeć, lecz Michał zaciągną mnie na jedną z ławek, usiedliśmy na niej. Przez jakiś czas rozmawialiśmy, praktycznie o wszystkim i o niczym. Nawet nie zauważyliśmy kiedy była już 20:00, chłopak miał dla mnie jeszcze jedną niespodziankę, więc musieliśmy się zbierać. Nie szliśmy długo. Jak się okazało doszliśmy do jego domu. Zdziwiłam się…no ale cóż. Weszliśmy do środka, ja weszłam pierwsza, zdjął ze mnie bluzę i powędrowaliśmy do salonu.
-Wybaczyłaś mi? – spytał, proszącymi oczkami
-No to chyba nie koniec niespodzianek, po coś chyba tu jesteśmy? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie i się uśmiechnęłam
-No masz rację. Spójrz. – wskazał na stolik, który był przed kanapą, a na wprost był telewizor. – Mamy popcorn, coca-colę, liptona, fantę, wszystko czego dusza zapragnie.
-Czyżby film? – spytałam, robiąc słodką minkę.
-Tak. Tylko czy wolisz film romantyczny, czy kino akcji?
Oczywiście, że wolałam kino akcji, ale uznałam, że lepiej będzie, jak on wybierze.
-Wybierz Ty, nie znam się zbyt – uśmiechnęłam się i czekałam na odpowiedź
-Hmm…pomyślmy. Niech będzie romantyk, będzie nam się lepiej oglądało – zrobił chytry uśmieszek . – Zresztą pewnie lubisz takie filmy.
„Pudło! Ale ty mnie chłopie znasz…” – pomyślałam, wolałam jednak już nie zaprzeczać i pokiwałam twierdząco głową, uśmiechając się słodko.
Usiadłam na kanapie, a on poszedł włączyć film. Zdziwiło mnie trochę, że o tej porze nie ma w domu, może mieszka sam… jednak nie dopytywałam. Chłopak usiadł koło mnie, położył się, pokazując miejsce koło niego, abym się położyła, przytuliłam się do niego, wzięłam popcorn do rąk, chłopak włączył film. Był to niestety film z lektorem. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że jest to film „Trzy metry nad niebem”. Widziałam już kilka krotnie ten film, jednak nic nie mówiłam.
Chłopak ciągle komentował film, że historia podobna do Nas, motor, piękne miejsca, że on ten niegrzeczny, a ja grzeczna. Za tą grzeczną mu się oberwało. Ciągle coś, jednak tak bardzo mi nie przeszkadzało, bo znam film prawie, że na pamięć. Pod koniec filmu Michał zaczął mnie obmacywać, trochę się dziwnie czułam. Na koniec filmu, podniosłam głowę, żeby się na niego spojrzeć, a on niespodziewanie mnie pocałował. Co chwilę pogłębiał pocałunek. Zaniósł mnie na górę, najprawdopodobniej do jego sypialni. Postawił mnie i znów zaczął całować, coraz bardziej i bardziej. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne Nasze języki wspólnie współgrały. Zdjął ze mnie bluzkę, po czym sam też zdjął swoją. Położyliśmy się na łóżku. Zdjął ze mnie spodnie, swoje także zdjął. Całował mnie po całym ciele. Dotykał każdy skrawek mojego ciała.
________________________________________
Następny rozdział pojawi się za 2/3 dni ;)
Komentujesz - Motywujesz :*