Obudziłam się całkiem naga. Powoli przypominałam sobie co stało się
poprzedniego dnia. Gdy odwróciłam się na drugi bok, zobaczyłam, że nie ma obok
mnie Michała. Wstałam z łóżka
i ubrałam się w jakaś bluzkę, która wisiała na
krześle, najprawdopodobniej było to chłopaka. Zeszłam na dół. Kiedy byłam na
schodach można było poczuć piękne zapachy, które najprawdopodobniej pochodziły
z kuchni. Dochodząc do kuchni zobaczyłam Michała, który przyrządzał naleśniki.
Podbiegłam do niego cichaczem i przytuliłam od tyłu.
-Hej Skarbie. Jak spałaś? – spytał. Po czym energicznym ruchem odwrócił się w
moją stronę i namiętnie pocałował. Złapał mnie za pośladki i podniósł, a ja
oplotłam nogi wokół jego talii. Posadził mnie na blacie. Po chwili odszedł i
wrócił do naleśników, a ja oblizałam usta i wydusiłam krótkie „dobrze”.
Usiedliśmy przy stole. Miałam przed sobą furę naleśników, a obok stała nutella,
serek i borówki. Michał zjadł jednego suchego naleśnika, po czym wstał od stołu
i podszedł do blatu, na którym stała herbata, wziął ją i podszedł do mnie.
-Ja mam parę ważnych spraw do załatwienia na mieście. Masz tutaj herbatę,
lepiej się po niej poczujesz, bo pewnie jesteś zmęczona. – powiedział, stawiając
napój przede mną – tylko wypij do pełna. – uśmiechną się i musną moje wargi – Czuj
się jak u siebie, na razie – powiedział, gdy wychodził.
-Pa. - wykrztusiłam z siebie, ale i tak pewnie nie usłyszał.
Po zjedzeniu paru naleśników, posprzątałam wszystkie naczynie ze stołu i je umyłam,
a niezjedzone naleśniki przykryłam talerzem i włożyłam do lodówki. Opakowanie po serku i borówkach wyrzuciłam,
a nutelle włożyłam do szafki, z której
widziałam, że ją wyjmował. Po wczorajszym filmie również został bałagan, więc
wszystko elegancko posprzątałam. Poszłam do łazienki, znalazłam tam szczotkę i
rozczesałam nią włosy, po czym związałam je w kucyka. Przepłukałam usta wodą.
Umyłam dokładnie twarz ze wszelkich śpiochów. Przypomniałam sobie, że wciąż
jestem w koszulce chłopaka, poszłam w celu szukania swoich ubrań. Leżały one w
każdym kącie pokoju. Ubrałam się w nie i zeszłam ponownie na dół. Została mi
jeszcze herbata, którą chłopak kazał mi wypić. Wypiłam. Po czym oczywiście
umyłam kubek. Herbata miała dziwny smak, ale uznałam, że to zielona herbata i
dalej nad tym nie rozmyślałam. Rozłożyłam się na kanapie i zaczęłam oglądać
jakieś powtórki w telewizji. Szybko zrobiłam się senna. Na początku walczyłam z
ciężkimi powiekami, ale zaraz zasnęłam.
***
Obudziłam się w
zimny pomieszczeniu, poczułam mocny ból na policzku. Chciałam dotknąć bolącego
miejsca, ale było to trudne, bo miałam związane ręce, na dodatek przywiązane do
jakiegoś pręta. Po chwilowym zmaganiu dotknęłam miejsca, na ręku miałam krew…
Coraz bardziej bałam się. Do oczu zaczęły mi napływać łzy. Nagle usłyszałam dźwięk
otwierających się drzwi, do pomieszczenia wszedł mężczyzna. Mógł być tylko
trochę straszy ode mnie. Kogoś mi przypominał, ale nie mogłam skojarzyć kogo.
Chłopak podszedł do mnie, a ja zaczęłam krzyczeć:
-Wypuście mnie! Czego chcecie?! Pomocy!
Nieznajomy położyły tylko palec na mojej wardze i spojrzał takim jakby
opiekuńczym wzrokiem. Po czym zamachnął się i mocno uderzył w twarz. Usłyszałam
tylko plask i poczułam ogromny ból. Ledwo co wykrztusiłam z siebie co kol wiek,
byłam w szoku:
-Czego chcecie? Po co mnie trzymacie? – powiedziałam prawie szeptem
-Twój chłoptaś jest nam coś winny, posiedzisz tu jeszcze trochę.
Chłopak wyszedł, a ja miałam zmieszane uczucia. Wiedziałam, że Michał nie był
zbyt ’’grzecznym’’ chłopakiem, ale żeby
wmieszać się w takie bagno… Znów poczułam spływające łzy po moich policzkach.
Wiedziałam, że muszę być silna, ale łzy same napływały. Przez cichy szloch,
usłyszałam jakieś odgłosy bójki. Drzwi znów się otworzyły, bałam się, że to
znów ten mężczyzna. Odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku i zamknęłam oczy.
Poczułam tylko jak ktoś mnie rozwiązuje, spojrzałam, był to Michał. Ucieszyłam
się, że to on, ale z drugiej strony byłam tu przez niego. Nie odzywałam się.
Chłopak wziął mnie na ręce, a ja wtuliłam się w jego tors, poczułam jak coś
przykłada do mojej twarzy. Gwałtownie usnęłam. Słyszałam tylko jakieś szepty,
przed całkowitym zaśnięciem.
---------------------------------------------------------------------------
Strasznie, strasznie przepraszam za opóźnienie, mam nadzieję, że nadrobiłam choć trochę tymi wydarzeniami.
Teraz będzie takich "akcji" coraz więcej xd
Czytasz? - Komentujesz ;*