niedziela, 24 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ VI

Obudziłam się całkiem naga. Powoli przypominałam sobie co stało się poprzedniego dnia. Gdy odwróciłam się na drugi bok, zobaczyłam, że nie ma obok mnie Michała. Wstałam z łóżka

i ubrałam się w jakaś bluzkę, która wisiała na krześle, najprawdopodobniej było to chłopaka. Zeszłam na dół. Kiedy byłam na schodach można było poczuć piękne zapachy, które najprawdopodobniej pochodziły z kuchni. Dochodząc do kuchni zobaczyłam Michała, który przyrządzał naleśniki. Podbiegłam do niego cichaczem i przytuliłam od tyłu.  
-Hej Skarbie. Jak spałaś? – spytał. Po czym energicznym ruchem odwrócił się w moją stronę i namiętnie pocałował. Złapał mnie za pośladki i podniósł, a ja oplotłam nogi wokół jego talii. Posadził mnie na blacie. Po chwili odszedł i wrócił do naleśników, a ja oblizałam usta i wydusiłam krótkie „dobrze”. 
Usiedliśmy przy stole. Miałam przed sobą furę naleśników, a obok stała nutella, serek i borówki. Michał zjadł jednego suchego naleśnika, po czym wstał od stołu i podszedł do blatu, na którym stała herbata, wziął ją i podszedł do mnie.
-Ja mam parę ważnych spraw do załatwienia na mieście. Masz tutaj herbatę, lepiej się po niej poczujesz, bo pewnie jesteś zmęczona. – powiedział, stawiając napój przede mną – tylko wypij do pełna. – uśmiechną się i musną moje wargi – Czuj się jak u siebie, na razie – powiedział, gdy wychodził.
-Pa. - wykrztusiłam z siebie, ale i tak pewnie nie usłyszał.
Po zjedzeniu paru naleśników, posprzątałam wszystkie naczynie ze stołu i je umyłam, a niezjedzone naleśniki przykryłam talerzem i włożyłam do lodówki.  Opakowanie po serku i borówkach wyrzuciłam, 
a  nutelle włożyłam do szafki, z której widziałam, że ją wyjmował. Po wczorajszym filmie również został bałagan, więc wszystko elegancko posprzątałam. Poszłam do łazienki, znalazłam tam szczotkę i rozczesałam nią włosy, po czym związałam je w kucyka. Przepłukałam usta wodą. Umyłam dokładnie twarz ze wszelkich śpiochów. Przypomniałam sobie, że wciąż jestem w koszulce chłopaka, poszłam w celu szukania swoich ubrań. Leżały one w każdym kącie pokoju. Ubrałam się w nie i zeszłam ponownie na dół. Została mi jeszcze herbata, którą chłopak kazał mi wypić. Wypiłam. Po czym oczywiście umyłam kubek. Herbata miała dziwny smak, ale uznałam, że to zielona herbata i dalej nad tym nie rozmyślałam. Rozłożyłam się na kanapie i zaczęłam oglądać jakieś powtórki w telewizji. Szybko zrobiłam się senna. Na początku walczyłam z ciężkimi powiekami, ale zaraz zasnęłam.

***


Obudziłam się w zimny pomieszczeniu, poczułam mocny ból na policzku. Chciałam dotknąć bolącego miejsca, ale było to trudne, bo miałam związane ręce, na dodatek przywiązane do jakiegoś pręta. Po chwilowym zmaganiu dotknęłam miejsca, na ręku miałam krew… Coraz bardziej bałam się. Do oczu zaczęły mi napływać łzy. Nagle usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi, do pomieszczenia wszedł mężczyzna. Mógł być tylko trochę straszy ode mnie. Kogoś mi przypominał, ale nie mogłam skojarzyć kogo. Chłopak podszedł do mnie, a ja zaczęłam krzyczeć:
-Wypuście mnie! Czego chcecie?! Pomocy!
Nieznajomy położyły tylko palec na mojej wardze i spojrzał takim jakby opiekuńczym wzrokiem. Po czym zamachnął się i mocno uderzył w twarz. Usłyszałam tylko plask i poczułam ogromny ból. Ledwo co wykrztusiłam z siebie co kol wiek, byłam w szoku:
-Czego chcecie? Po co mnie trzymacie? – powiedziałam prawie szeptem
-Twój chłoptaś jest nam coś winny, posiedzisz tu jeszcze trochę.
Chłopak wyszedł, a ja miałam zmieszane uczucia. Wiedziałam, że Michał nie był zbyt ’’grzecznym’’  chłopakiem, ale żeby wmieszać się w takie bagno… Znów poczułam spływające łzy po moich policzkach. Wiedziałam, że muszę być silna, ale łzy same napływały. Przez cichy szloch, usłyszałam jakieś odgłosy bójki. Drzwi znów się otworzyły, bałam się, że to znów ten mężczyzna. Odwróciłam głowę w przeciwnym kierunku i zamknęłam oczy. Poczułam tylko jak ktoś mnie rozwiązuje, spojrzałam, był to Michał. Ucieszyłam się, że to on, ale z drugiej strony byłam tu przez niego. Nie odzywałam się. Chłopak wziął mnie na ręce, a ja wtuliłam się w jego tors, poczułam jak coś przykłada do mojej twarzy. Gwałtownie usnęłam. Słyszałam tylko jakieś szepty, przed całkowitym zaśnięciem.

---------------------------------------------------------------------------
Strasznie, strasznie przepraszam za opóźnienie, mam nadzieję, że nadrobiłam choć trochę tymi wydarzeniami. 
Teraz będzie takich "akcji" coraz więcej xd

Czytasz? - Komentujesz ;*

wtorek, 19 sierpnia 2014

ROZDZIAŁ V

Na samym początku chciałam Was przeprosić za długą przerwę ;( Teraz jestem, a ze mną MNÓSWO pomysłów! Rozdział wydaje mi się dość długi. Dzieje się w nim dużo ;) Miłego czytania ;*

 Następnego dnia po obudzeniu się  zaraz spojrzałam na telefon, lecz nikt się za mną nie stęsknił, a miałam namyśli Michała… Niechętnie wstałam z łóżka, powędrowałam do łazienki, biorąc po drodze czerwone spodenki przed kolano, czarną bokserkę i bieliznę. W łazience obmyłam twarz zimną wodą, aby się przebudzić. Umyłam zęby, nałożyłam podkład, rzęsy pokreśliłam tuszem, a usta pomalowałam błyszczykiem. Ubrałam się w wcześniej przygotowany zestaw, rozczesałam włosy. Po wyjściu z łazienki, założyłam moje ulubione granatowe Vansy, założyłam dżinsową kurteczkę i wzięłam torbę z książkami - zeszłam na dół.  Niestety dziś na mnie śniadanko nie czekało. Oczywiście już nikogo w domu nie było. Na śniadanie zrobiłam sobie płatki z mlekiem i zjadłam ze smakiem [Jakie rymy ;p]. Udałam się do szkoły. Po drodze widziałam Ane, chciałam krzyknąć, aby poczekała, ale przypomniało mi się jak wczoraj się lekko posprzeczałyśmy, więc odpuściłam. Całą drogę odbyłam w samotności i przemyśleniach. Po dotarciu do szkoły udałam się do szafek, aby wziąć potrzebne książki. Gdy zamknęłam szafkę zobaczyłam Michała, chciał się ze mną przywitać, całując mnie w usta, ale się odsunęłam. Zamknęłam szafkę na kłódkę i udałam się w przeciwnym kierunku. On poszedł za mną, złapał za nadgarstek i odwrócił do siebie:
-Mała, co jest? – spytał
-No zgadnij…
-Naprawdę nie wiem, ale przepraszam… - udaje smutnego
-Przepraszasz i nawet nie wesz za co?! Śmieszne! – krzyknęłam do niego i odeszłam. On poszedł za mną, znów złapał mnie za nadgarstek i przyparł mnie do ściany, chciałam się wyrwać, ale jego siła
 w porównaniu do mojej to nic…
-No puść mnie! – krzyknęłam
-Najpierw powiedz mi o co chodzi! – krzyknął i spojrzał na mnie tymi swoimi błękitnymi oczami.
-Po pierwsze chyba mieliśmy się wczoraj spotkać, a po drugie dzwoniłam do Ciebie parę razy, a Ty nawet nie raczyłeś oddzwonić. Mówiąc krótko wystawiłeś mnie! - lekko zaszkliły mi się oczy.
-Strasznie Cię przepraszam. Wczoraj rozwalił mi się telefon. Obiecuję, że dziś Ci to wynagrodzę. – pocałował mnie, a ja odwzajemniłam pocałunek. – To znaczy, znaczy, że mi wybaczasz? – uśmiechną się chytrze.
-No zobaczymy jak mi to wynagrodzisz. – uśmiechnęłam się
-Co masz teraz?
-Matmę, a Ty?
-Też, to pójdziemy razem, a może nawet razem w ławce usiądziemy. – znów ten uśmiech
-No dobra, ale może już mnie puścisz? – zażartowałam
-A będziesz grzeczna? – zapytał, a mnie już zaczyna przerażać ten uśmiech.
-Będę, ale chodźmy już, bo się w końcu spóźnimy. – spróbowałam tego jego uśmiechu, ale coś czuję, że mi nie wyszło. On się tylko uśmiechnął i w końcu mnie puścił, a ja dopiero teraz zobaczyłam zbiorowisko wokół nas.
Przez cały dzień nie odstępował mnie na krok, nie powiem, podobało mi się to. Dzięki temu lekcje nie były takie nudne. Po wszystkich zajęciach odprowadził mnie do domu, pożegnaliśmy się, a ja weszłam do domu cała w skowronkach i z głową w chmurach. Na blacie w kuchni leżała kartka – „Jestem u kolegi będę w domu gdzieś jutro po południu Nie wiem gdzie jest tata. Trzymaj się. ;*
– Patryk”
No to mam cały dom dla siebie. Ehh…ciekawie się zapowiada… Pierwsze  3 godziny obijałam się przed telewizorem oglądając jakieś głupoty. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk dzwonka mojego telefonu, zaczęłam wszystko przekopywać w poszukiwaniu urządzenia, znalazłam, a na wyświetlaczu pojawił się Michał, szybko odebrałam
-hej śliczna – zaczął
-Cześć
-Jeszcze jestem Ci coś winny
-No jesteś, jesteś
-Jeśli chcesz odebrać wynagrodzenie, bądź gotowa o 18:30, przyjdę po Ciebie i gdzieś pójdziemy – usłyszałam w jego głosie chytrość.
-W porządku, już nie mogę się doczekać
-No to do zobaczenia, skarbie
-Papa
On rozłączył się, a ja szybko pobiegłam do pokoju w celu przygotowania się ponieważ była 17:40. Wybrałam dżinsowe spodenki za kolano i białą bluzkę z krótkim rękawem z czarno-fioletowym misiem na nadruku. Nałożyłam podkład, poprawiłam rzęsy tuszem i usta błyszczykiem. Założyłam fioletową bluzę i czarne adidasy, była 18:15. Postanowiłam coś jeszcze szybko przekąsić, postawiłam na brzoskwinię i banana. Dokładnie o 18:27 rozległ się dzwonek do drzwi. Podeszłam i ujrzałam -  wiadomo kogo.  
-Hej. Pięknie dziś wyglądasz. – pocałował mnie w policzek
-Cześć. Dziękuje bardzo, ale to zwyczajne spodenki i bluzka – odpowiedziałam i lekko się uśmiechnęłam
-Ty wyglądasz we wszystkim nazdwyczjnie i przepięknie – musnął moje wargi, a ja lekko się zarumieniłam, na co uśmiechną się i powiedział – Chodź idziemy, bo długa droga przez nami.
Ruszyłam za nim, w czasie drogi złapałam go za rękę i zbliżyłam się. Szliśmy w milczeniu, czułam jak ciepłe powietrze uderza moje policzki, a przepiękny zapach przyrody wokół sprawiał, że czułam się jak zaczarowana i  obok miałam taką wspaniałą osobę. Jednak zastanawiało mnie to jak okazywał mi uczucie, zawsze gdy mnie całował, czy przytulał, wiało takim chłodem. Kiedy w wieku 15 lat miałam chłopaka, czułam takie ciepło od niego, inaczej niż przy nim, ale za to Michał robił to wszystko jakby  dwa razy częściej i czulej…Niestety wobec niego miałam też takie dziwne przeczucie – jego dziwne zachowanie, ten cały chłód, no wszystko takie nieciekawe. Bałam się, że jego uczucia mogą być  niezabrdzo szczere… Z moich rozmyśleń wyrwał mnie chłopak…
-Hej, o czym tak myślisz? – spytał i słodko się uśmiechnął
-O tym gdzie mnie zabierasz - małe kłamstewko…
-No właśnie jesteśmy – pokazał mi okolicę, a ja nawet wcześniej tego nie zauważyłam. Byliśmy w takim jakby, parku? Na środku była piękna fontanna, wokół niej ślicznie obsadzone kwiaty, jeszcze dalej wokół ławeczki. Wszystko wyglądało przepięknie. Nagle na fontannie zobaczyłam napis – „Wokół polany są piękne kwiaty, lecz jeden smutny jest, coś tam kryje się. Miłością klucz znajdziesz.” Pokazałam napis Michałowi, lecz on nic nie widział myślał, że się z niego nabijam. Ja jednak zaczęłam się przyglądać napisowi, był bardzo dawno temu napisany. Jako, że bardzo lubię takie „przygody” zaczęłam się przyglądać kwiatom. Nagle coś zobaczyłam, wszędzie kwiaty były bardzo blisko siebie, ale było takie miejsce gdzie był jeden kwiat, a wokół niego nic nie było, był odcięty od reszty, wyglądał na…smutnego? Chciałam się przyjrzeć, lecz Michał zaciągną mnie na jedną z ławek, usiedliśmy na niej. Przez jakiś czas rozmawialiśmy, praktycznie o wszystkim i o niczym. Nawet nie zauważyliśmy kiedy była już 20:00, chłopak miał dla mnie jeszcze jedną niespodziankę, więc musieliśmy się zbierać. Nie szliśmy długo. Jak się okazało doszliśmy do jego domu. Zdziwiłam się…no ale cóż. Weszliśmy do środka, ja weszłam pierwsza, zdjął ze mnie bluzę i powędrowaliśmy do salonu.
-Wybaczyłaś mi? – spytał, proszącymi oczkami
-No to chyba nie koniec niespodzianek, po coś chyba tu jesteśmy? – odpowiedziałam pytaniem na pytanie i się uśmiechnęłam
-No masz rację. Spójrz. – wskazał na stolik, który był przed kanapą, a na wprost był telewizor. – Mamy popcorn, coca-colę, liptona, fantę, wszystko czego dusza zapragnie.
-Czyżby film? – spytałam, robiąc słodką minkę.
-Tak. Tylko czy wolisz film romantyczny, czy kino akcji?
Oczywiście, że wolałam kino akcji, ale uznałam, że lepiej będzie, jak on wybierze.
-Wybierz Ty, nie znam się zbyt – uśmiechnęłam się i czekałam na odpowiedź
-Hmm…pomyślmy. Niech będzie romantyk, będzie nam się lepiej oglądało – zrobił chytry uśmieszek . – Zresztą pewnie lubisz takie filmy.
„Pudło! Ale ty mnie chłopie znasz…” – pomyślałam, wolałam jednak już nie zaprzeczać i pokiwałam twierdząco głową, uśmiechając się słodko.
Usiadłam na kanapie, a on poszedł włączyć film. Zdziwiło mnie trochę, że o tej porze nie ma w domu, może mieszka sam… jednak nie dopytywałam. Chłopak usiadł koło mnie, położył się, pokazując miejsce koło niego, abym się położyła, przytuliłam się do niego, wzięłam popcorn do rąk, chłopak włączył film. Był to niestety film z lektorem. Po jakimś czasie dowiedziałam się, że jest to film „Trzy metry nad niebem”. Widziałam już kilka krotnie ten film, jednak nic nie mówiłam.
Chłopak ciągle komentował film, że historia podobna do Nas, motor, piękne miejsca, że on ten niegrzeczny, a ja grzeczna. Za tą grzeczną mu się oberwało. Ciągle coś, jednak tak bardzo mi nie przeszkadzało, bo znam film prawie, że na pamięć. Pod koniec filmu Michał zaczął mnie obmacywać, trochę się dziwnie czułam. Na koniec filmu, podniosłam głowę, żeby się na niego spojrzeć, a on niespodziewanie mnie pocałował. Co chwilę pogłębiał pocałunek. Zaniósł mnie na górę, najprawdopodobniej do jego sypialni. Postawił mnie i znów zaczął całować, coraz bardziej i bardziej. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne Nasze języki wspólnie współgrały. Zdjął ze mnie bluzkę, po czym sam też zdjął swoją. Położyliśmy się na łóżku. Zdjął ze mnie spodnie, swoje także zdjął. Całował mnie po całym ciele. Dotykał każdy skrawek mojego ciała.
________________________________________
Następny rozdział pojawi się za 2/3 dni ;)
Komentujesz - Motywujesz :*

środa, 30 lipca 2014

ROZDZIAŁ IV


-Hej – zaczęłam rozmowę
-Hej, czy Ty coś kręcisz z tym Michałem?
-Może… - odpowiedziałam tajemniczo
-No weź powiedz, nooo!
-No jak musisz wiedzieć, no a więc… Tutaj zaczęłam opowiedzieć Anie o pierwszym wyjściu z Michałem, o spotkaniu na polanie, o jego częstym dziwnym zachowaniu, ale też o tym jaki jest słodki, no wszystko jej opowiedziałam…
-Ty mi dopiero teraz o tym wszystkim mówisz?! – wykrzyczała na mnie
-No nie miałam okazji, wcześniej…
-Dobra, dobra wybaczam Ci, ale mam bardzo złe przeczucia co do niego. Zresztą widziałam go wczoraj jak...

…jechał na motorze  jakąś laską, było to po 19:00, widać było, że była w niego wtulona…- tłumaczyła Ana
-Żartujesz! – krzyknęłam – To niemożliwe! Jesteś zazdrosna, nie wiedziałam, że możesz tak kłamać! – wykrzyczałam jej to i szybko pobiegłam do szkoły.
Jak zwykle Michała nie było w szkole. Wiedziałam, że dziś się z nim zobaczę. Niestety musiałam cierpliwie czekać na jakich sygnał od niego, sama nie chciałam się narzucać. Dzień w szkole miną naprawdę nudno, nic się nie działo. Czasem słyszałam jakieś złośliwe szepty i chichoty w moją stronę, lecz się tym nie przejmowałam.

Po całym dniu w szkole, nie dostałam nic od mojego chłopaka, więc uznałam, że będzie chciał się spotkać wieczorem. Kiedy już zmęczona przemyśleniami dotarłam do domu. Zaraz po wejściu do domu ujrzałam Patryka na kanapie, przed telewizorem. Podeszłam do niego i usiadłam obok.
-Hej, mała. – przywitał się
-Cześć, co tak wcześnie dziś wyszedłeś? – odpowiedziałam
-Musiałem załatwić parę spraw, nic ważnego. A tak w ogóle  jesteś mi chyba coś winna…- odwrócił się w moją stronę z chytrym uśmieszkiem.
-Dziękuję Ci za pyszne tosty z rana – pocałowałam go w policzek
-No przecież nie o to mi chodzi, miałaś mi opowiedzieć co się z Tobą ostatnio dzieje.
-A no tak, to trochę dłuższa historia, więc słuchaj… Opowiedziałam mu wszystko co się działo w ostatnich dniach, prawie to samo co Anie.
-Cieszę się, że znalazłaś sobie kogoś takiego. Ale osobiście uważam, że on nie jest zbyt ciekawym towarzystwem. Od kolegów słyszałem, że ma konflikty z policją, zmienia dziewczyny jak rękawiczki, no po prostu dobrego słowa na jego temat nie słyszałem. – Odpowiedział, na moją długą historię
-Ty też?! – krzyknęłam – Co Wy do niego macie, on nie jest taki zły! On się zmienia, czuję to… - wybiegłam z salonu i po chwili byłam w swoim pokoju.
Dochodziła już 19:00, a nie dostałam żadnego sygnału od Michała. Może mu się coś stało.. Może jednak bym do niego zadzwoniła… Po chwili namysłu, postanowiłam zadzwonić…niestety, włączała się sekretarka… Coraz bardziej się o niego martwiła. Zadzwoniłam jeszcze parę razy, ale nadal nikt nie odbierał. Nie chciałam być nachalna, więc już przestałam. Odpaliłam komputer i weszłam na Facebook’a. Dawno nie korzystałam z tego portalu, więc nic mi nie szkodziło sprawdzić co tam w wirtualnym świecie. Po jakimś czasie znudziło mi się, była już 21:00, więc uznałam, że pójdę się myć. Po pół godzinie wyszłam z łazienki. Komputer był cały czas włączony, chciał go wyłączyć, ale zwróciłam uwagę, że ktoś do mnie napisał. Sprawdziłam. Była to jedna z szkolnych „div” – Marta, napisała coś co mnie naprawdę rozbawiło – „Myślisz, że taka szara myszka jak ty może być z takim chłopakiem? On nie jest zupełnie z twojej ligi, odpuść sobie, bo tylko się pogrążysz.”, odpisałam krótko, tak jak uważałam – „Hahahaha, zazdrościsz? Wybacz, ale najwidoczniej woli szarą myszkę, niż wytapetowaną lalunię, za 5 złoty. Pozdrawiam” Chyba pierwszy raz była tak z siebie dumna. Po chwili zobaczyłam, że przeczytała moją wiadomość, lecz nic nie odpisała, chyba ją zatkało. Nadal byłam z siebie dumna. Po chwili wyłączyłam komputer, uznałam że nie ma sensu czekać, aż jaśnie pani odpisze. Odłożyłam laptopa na szafkę, wzięłam się za czytanie lektury, przeczytałam z 3 rozdziały i poszłam spać.
________________________________________
Rozdział do dupy... ;/
Muszę się z Wami na jakiś czas pożegnać, ponieważ wyjeżdżam.
Podczas wyjazdu będę na pewno pisała!
Obiecuję, że następny rozdział to będzie coś wielkiego! ;3
Jeśli złapie neta, następny rozdział będzie za tydzień, a jak nie to za 2 tygodnie...
Do napisania ;*

Podoba Ci się? - komentuj :)

sobota, 26 lipca 2014

ROZDZIAŁ III

Chłopak wstał i odebrał telefon. Z rozmowy wynikało, że się z kimś kłócił. Przez urywki rozmowy słyszałam tylko – „Dam sobie radę”, „Wszystko będzie gotowe już niedługo”. Nie wiedziałam za bardzo o co chodzi. Gdy wrócił spytałam:
-Z kim rozmawiałeś?
-Z moim kumplem, Kubą - fałszywie się uśmiechną
-A mogę wiedzieć o co chodziło?
-Wiesz takie tam męskie sprawy, nic ważnego. – Znów ten uśmiech…
-Okej, Rozumiem. – odwróciłam wzrok
-Amm…Może już chodźmy? Zaczyna się ściemniać
-Tak chodźmy już. – uśmiechnęłam się i nawet nie wiedziałam, że upłynęło tyle czasu, było już dobrze po 18:00.
Po przyjściu na parking, wsiedliśmy na motory i ruszyliśmy w drogę. Podczas drogi miałam zamknięte oczy i byłam w niego wtulona, więc nawet nie poczułam, kiedy byliśmy na miejscu.
Odwiózł mnie pod sam dom.
-Widzimy się jutro? – spytałam, uśmiechając się
-Pewnie. Napiszę do Ciebie jutro, abyśmy mogli się umówić – na końcu swojej wypowiedzi mrugnął do mnie. Pocałowaliśmy się na pożegnanie. Weszłam do domu cała w skowronkach. Wchodząc do domu zobaczyłam tatę, który spał na kanapie, a koło niego leżało parę piw. Zabrałam wszystkie butelki do kosza i przykryłam go kocem, który leżał na fotelu obok. Wchodząc na górę do swojego pokoju, zobaczyłam Patryka, który słuchał muzyki, lecz gdy mnie zobaczył zdjął słuchawki i zaczął wypytywać:
-Gdzie byłaś?! Wczoraj wróciłaś w nocy do domu, a dziś na wieczór. Na dodatek uśmieszek nie schodzi Ci z twarzy. Co jest?
-Oj…nieważne…Opowiem Ci jutro, teraz marzę o gorącej kąpieli i pójściu do łóżka, więc dobranoc. – odpowiedziałam, całując  go w policzek.
-No niech Ci będzie, ale jutro wszystko mi opowiadasz. A no i śpij dobrze. – uśmiechną się.
Weszłam do swojego pokoju, zmieniając moje trampki na słodkie kapcie z króliczkami, wzięłam piżamę i poszłam pod prysznic. Gdy wyszłam z łazienki, od razu rzuciłam się na łóżko, ustawiłam budzik i okryłam się kadrą. Niestety przez dłuższy czas nie mogłam zasnąć, myślałam o dziwny zachowaniu Michała. Z moich rozmyśleń nic nie wynikło i za parę minut zasnęłam.
                                              
Chciałam wyjść na dwór, aby się przejść, pogoda była akurat na spacer. Idąc między alejkami zauważyłam Michała, który bił się z jakimś kolesiem, wydawało mi się, że znam go. Szybko do nich podbiegłam i chciałam rozdzielić, lecz oni zaczęli mnie bić. Nie wiedziałam co się dzieje, nie potrafiłam się obronić, ani uciekać, nic…
„DRYŃ, DRYŃ, PORA WSTAWAĆ, PORA WSTAWAĆ”
Usłyszałam, nagle swój budzik. To wszystko okazało się snem, odetchnęłam z ulgą. Jednak zastanawiał mnie ten sen, moje sny zawsze coś znaczyły… Po chwili uznałam, że nie czas na rozmyślanie, trzeba wstawać do szkoły. Wstałam z łóżka i je pościeliłam, po czym udałam się do łazienki. Umyłam zęby, uczesałam włosy w warkocza, nałożyłam tusz na rzęsy, a usta podkreśliłam błyszczykiem. Po porannej toalecie, udałam się do garderoby, wybrałam krótkie, niebieskie szorty, białą bokserkę, dżinsową kurtkę i założyłam moje ulubione czarne Vansy. Obróciłam się parę razy przed lustrem, wzięłam torbę z książkami i udałam na dół. Nikogo nie było. Brat wyszedł wcześniej, a tata pewnie znów gdzież polazł, ehh… Na blacie w kuchni, były tosty i kartka, na której było napisane: „Słyszałam w nocy jak krzyczałaś przez sen, mam nadzieję, że już wszystko w porządku. Zrobiłem Ci śniadanie. Miłego dnia ;* -Patryk”
Miłe z jego strony, może upiekę dziś dla niego babeczki w podzięce…Tak! To jest dobry pomysł.

Po zjedzeniu pysznych tostów, wyszłam do szkoły, miałam jeszcze ponad 20 min, więc się nie śpieszyłam, po drodze do szkoły spotkałam Anę, szybko do niej podbiegłam i przywitałam całusem w policzek.
-Hej – zaczęłam rozmowę
-Hej, czy Ty coś kręcisz z tym Michałem?
-Może… - odpowiedziałam tajemniczo
-No weź powiedz, nooo!
-No jak musisz wiedzieć, no a więc… Tutaj zaczęłam opowiedzieć Anie o pierwszym wyjściu z Michałem, o spotkaniu na polanie, o jego częstym dziwnym zachowaniu, ale też o tym jaki jest słodki, no wszystko jej opowiedziałam…
-Ty mi dopiero teraz o tym wszystkim mówisz?! – wykrzyczała na mnie
-No nie miałam okazji, wcześniej…
-Dobra, dobra wybaczam Ci, ale mam bardzo złe przeczucia co do niego. Zresztą widziałam go wczoraj jak...
___________________________________
Rozdział wydaje mi się w miarę długi. Pisałam go bardzo długo i może coś z tego wyszło.
Niestety, ale następny rozdział będzie dopiero za 3 lub 4 dni... ;/ Dlatego ten starałam się przedłużyć.
 
Czytasz? - komentujesz ;*

czwartek, 24 lipca 2014

ROZDZIAŁ II

Kiedy lekcje się skończyły, szybko zbiegłam po schodach, on już tam na mnie czekał, stał z kolegami i był na motorze. Do niego podchodziłam powoli, wpatrując się w jego niebieskie oczy. Podeszłam. On pocałował mnie na przywitanie i zaprosił na przejażdżkę motorem, zgodziłam się. Wsiedliśmy na maszynę, on z przodu, ja z tyłu, gdy ruszył, obięłam go w pasie. Jechaliśmy, krótko. Zatrzymaliśmy się na jakimś parkingu, tam Michał zostawił swój motor. Chłopak złapał mnie za rękę i szliśmy przed siebie po drodze rozmawialiśmy o wspólnych zainteresowaniach. W pewnym momencie chłopak przerwał rozmowę powiedział, że zbliżamy się do celu, zasłonił mi oczy i prowadził. Czułam się przy nim bezpiecznie, ufałam mu. Gdy odsłonił mi oczy, oniemiałam z wrażenia. Tam było przepiękne. Trawa była czysto zielona, co kawałek rosły kwiaty, nawet było można zobaczyć maki i tulipany, a nawet krzaki róży, na drzewach były również kwiaty owoców. Było słychać śpiew ptaków i cudowny zapach. Z mojego podziwu, wyrwał mnie Michał, który złapał mnie od tyłu w pasie i do siebie przytulił. Wskazał miejsce pod jednym z drzew, usiedliśmy tam. On był oparty o drzewo, a ja usiadłam obok niego splatając nasze nogi i wtulając się jego bok. Michał zaczął rozmowę.
-Podoba Ci się tu?
-Żartujesz? Tu jest cudownie! – odpowiedziałam lekkim żartem
– Nidy nie myślałam, że taki pewny siebie chłopak, zna takie miejsca – uśmiechnęłam się.
-Przychodzę to często, aby pomyśleć. Jest tu bardzo cicho, spokojnie i nikt nigdy tu nie bywa, ale teraz najważniejsze jest, że jestem tu z tobą – uśmiechną się i pocałował mnie, odwzajemniłam to, a on zaczął pogłębiać pocałunek. Zbliżał się do mnie coraz bardziej. Nagle poczułam jego rękę na moich pośladkach, a drugą jego rękę wsuwającą się pod mój stanik. Czułam o co chodzi, więc oddaliłam się od niego i powiedziałam:
-Przepraszam Cię, ale nie jestem gotowa…
On cofną się i z jego wyrazu twarzy mogłam wyczuć nie zadowolenie, ale zakrył to swoim uśmiechem.
Położyłam się na nim, a on mnie mocno przytulił i w ciszy wpatrywaliśmy się w niebo.
Nagle ktoś do niego zadzwonił…

_____________________________________________________
Niestety rozdział jest krótki... ;/ Przepraszam Was za to...
Rozdział III będzie wcześniej i będzie dłuższy :)

Podoba Ci się? Komentuj ;*


wtorek, 22 lipca 2014

ROZDZIAŁ l

Był to już koniec roku szkolnego, na lekcjach nie robiliśmy nic konkretnego. Tego dnia przyszłam do szkoły spóźniona i bardzo rozkojarzona. Kiedy spóźniona weszłam do klasy wszystkie oczy zostały zwrócone na mnie, wiedziałam, że już wszyscy pewnie wiedzą, więc szybko i dyskretnie przeszłam przez ławki docierając na koniec sali, usiadłam tam, włożyłam słuchawki do uszu, włączyłam moją playliste i zaczęłam wpatrywać się w przestrzeń przede mną. Rozmyślałam o wczorajszym dniu.
~WSPOMNNIENIE~
 
*Tamtego dnia byłam dość przygnębiona, ponieważ mój tata znów pił. Gdy smutna siedziałam na łóżku przyszedł do mnie esemes od kolegi, w którym się podkochiwałam, więc zdziwiło mnie to, było tam napisane, że bardzo chce się spotkać i żebym o 19:00 wyszła przed dom. Była 18:00 więc szybko udałam się do szafy, założyłam dżinsowe spodnie za kolana i moją ulubioną fioletową bluzkę. Po ubraniu się, poszłam do łazienki, nakładałam na twarz puder, umalowałam oczy, a usta podkreśliłam malinową szminką. Włosy rozpuściłam i dokładnie rozczesałam. Gdy byłam gotowa, wyszłam przed dom. Zjawił się punktualnie o umówionej godzinie. Przywitaliśmy się i ruszyliśmy. Byłam ciekawa, gdzie mnie zabiera, ale po drodze milczałam, ponieważ lubię niespodzianki. Zabrał mnie do klubu, w którym nigdy wcześniej nie byłam. Było tam mnóstwo ludzi, niektórzy tańczyli sami, niektórzy w parach, a wyglądało to jakby uprawiali seks na środku parkietu, niektórzy po prostu siedzieli na kanapie lub pod barkiem i pili, palili, ćpali. Nie podobają mi się tego typu miejsca, ale była tam z nim, czułam się bezpiecznie. W końcu razem z Michałem usiedliśmy na jednej z kanap. Wciąż milczeliśmy, on wydawał się lekko zdenerwowany, nie wiedziałam, co się szykuje, ale w spokoju siedziałam. W pewnym momencie odwrócił się w moją stronę, zbliżył się i zaczął rozmowę: -Jak minął Ci dzisiejszy dzień? – spytał niepewnie-Amm…wporządku...-odpowiedziałam – a Tobie?-Eee…Też dobrze. Chciałem o czymś z Tobą porozmawiać…
- w jego głosie było słychać niepokój,
W pewnym momencie lekko musnął moje wargi. Zdziwiłam się.-Przepraszam…- powiedział, spuszczając wzrok. W tym samym momencie, podniosłam dłonią jego podbródek i zdecydowanie pocałowałam, czułam że uśmiecha się,
po rozłączeniu naszych warg, spytałam:
-Czy o tym chciałeś rozmawiać? – uśmiechnęłam się słodko. -Tak. – Powiedział. Ponownie musnął moje wargi i zaczął mnie całować. Kiedy rozłączyliśmy nasze usta, chłopak uznał, że pójdzie do barku po drinki, tak zrobił. Zostawił mnie tam z głową pełną myśli. Na szczęście szybko wrócił. Wiele rozmawialiśmy i krótko nam zajęło wypicie pierwszego drinka, poszedł po następnego i następnego i kolejnego, aż przesiedliśmy się bliżej barka i piliśmy coraz więcej i więcej. Kiedy byłam już lekko pijana, zaprosił mnie na parkiet i tam przetańczyliśmy cały wieczór, dołączyliśmy do tych wszystkich par, które dziwnie tańczyły. Koło 2:00 odprowadził mnie do domu, pod domem poprosił mnie o numer, abyśmy mogli się spotkać, na pożegnanie namiętnie mnie pocałował  i odszedł.*
Moje rozmyślanie przerwało drganie telefonu i chwilowe wyłączenie się muzyki, dostałam esemesa, było w nim napisane: „Bardzo chcę się z Tobą spotkać. Będę po lekcjach czekać na Ciebie pod szkołą ;* -Michał”. W tej chwili moje serce mocniej zabiło, nie mogłam się już doczekać…
_______________________________
Pierwszy rozdział za nami ;D
Rozdziały będą dodawane co 2-4 dni ;)
Podoba Ci się? - Komentujesz ;3



piątek, 18 lipca 2014

PROLOG

Historia opowiada o dziewczynie - Łucji, która zakochuje się w koledze ze szkoły – Michale. Pewnego dnia on prosi ją o spotkanie i zabiera do klubu tam stają się parą. Chłopak na początku jest kochany, troskliwy i uczuciowy, lecz to tylko jego maska, kiedy chłopak, bije ją i zmusza do wielu rzeczy, Łucja poznaje jego prawdziwą twarz, lecz ciągle go kocha. Wciąż przy niej jest przyjaciółka – Ana, która nie popiera tego co robi i nie może patrzeć jak się marnuje. Jej brat – Patryk też bardzo się o nią martwi, ponieważ ma tyko ją, ich mama zmarła, a tata ciągle pije i się nimi nie interesuje. Przez ojca cała rodzina się od nich odwróciła. Gdy do miasta przyjeżdża kolega Patryka – Adam, zakochuje się w Łucji, broni jej i dba o nią, wszystko zaczyna być dobrze, lecz do czasu…


-------------------------------------------------------

  • Jak na początek, podoba się? ;3
  • Chcecie, żeby przed każdym rozdziałem dawała krótką zapowiedź? :)
-komentujcie ;)