Kiedy lekcje się skończyły, szybko zbiegłam po
schodach, on już tam na mnie czekał, stał z kolegami i był na motorze. Do niego
podchodziłam powoli, wpatrując się w jego niebieskie oczy. Podeszłam. On
pocałował mnie na przywitanie i zaprosił na przejażdżkę motorem, zgodziłam się.
Wsiedliśmy na maszynę, on z przodu, ja z tyłu, gdy ruszył, obięłam go w pasie.
Jechaliśmy, krótko. Zatrzymaliśmy się na jakimś parkingu, tam Michał zostawił
swój motor. Chłopak złapał mnie za rękę i szliśmy przed siebie po drodze rozmawialiśmy
o wspólnych zainteresowaniach. W pewnym momencie chłopak przerwał rozmowę
powiedział, że zbliżamy się do celu, zasłonił mi oczy i prowadził. Czułam się
przy nim bezpiecznie, ufałam mu. Gdy odsłonił mi oczy, oniemiałam z wrażenia.
Tam było przepiękne. Trawa była czysto zielona, co kawałek rosły kwiaty, nawet
było można zobaczyć maki i tulipany, a nawet krzaki róży, na drzewach były
również kwiaty owoców. Było słychać śpiew ptaków i cudowny zapach. Z mojego
podziwu, wyrwał mnie Michał, który złapał mnie od tyłu w pasie i do siebie
przytulił. Wskazał miejsce pod jednym z drzew, usiedliśmy tam. On był oparty o
drzewo, a ja usiadłam obok niego splatając nasze nogi i wtulając się jego bok. Michał
zaczął rozmowę.
-Podoba Ci się tu?
-Żartujesz? Tu jest cudownie! – odpowiedziałam lekkim żartem
– Nidy nie myślałam, że taki pewny siebie chłopak, zna takie miejsca – uśmiechnęłam się.
-Przychodzę to często, aby pomyśleć. Jest tu bardzo cicho, spokojnie i nikt nigdy tu nie bywa, ale teraz najważniejsze jest, że jestem tu z tobą – uśmiechną się i pocałował mnie, odwzajemniłam to, a on zaczął pogłębiać pocałunek. Zbliżał się do mnie coraz bardziej. Nagle poczułam jego rękę na moich pośladkach, a drugą jego rękę wsuwającą się pod mój stanik. Czułam o co chodzi, więc oddaliłam się od niego i powiedziałam:
-Przepraszam Cię, ale nie jestem gotowa…
On cofną się i z jego wyrazu twarzy mogłam wyczuć nie zadowolenie, ale zakrył to swoim uśmiechem.
Położyłam się na nim, a on mnie mocno przytulił i w ciszy wpatrywaliśmy się w niebo.
Nagle ktoś do niego zadzwonił…
_____________________________________________________
-Podoba Ci się tu?
-Żartujesz? Tu jest cudownie! – odpowiedziałam lekkim żartem
– Nidy nie myślałam, że taki pewny siebie chłopak, zna takie miejsca – uśmiechnęłam się.
-Przychodzę to często, aby pomyśleć. Jest tu bardzo cicho, spokojnie i nikt nigdy tu nie bywa, ale teraz najważniejsze jest, że jestem tu z tobą – uśmiechną się i pocałował mnie, odwzajemniłam to, a on zaczął pogłębiać pocałunek. Zbliżał się do mnie coraz bardziej. Nagle poczułam jego rękę na moich pośladkach, a drugą jego rękę wsuwającą się pod mój stanik. Czułam o co chodzi, więc oddaliłam się od niego i powiedziałam:
-Przepraszam Cię, ale nie jestem gotowa…
On cofną się i z jego wyrazu twarzy mogłam wyczuć nie zadowolenie, ale zakrył to swoim uśmiechem.
Położyłam się na nim, a on mnie mocno przytulił i w ciszy wpatrywaliśmy się w niebo.
Nagle ktoś do niego zadzwonił…
_____________________________________________________
Niestety rozdział jest krótki... ;/ Przepraszam Was za to...
Rozdział III będzie wcześniej i będzie dłuższy :)
Podoba Ci się? Komentuj ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz