sobota, 26 lipca 2014

ROZDZIAŁ III

Chłopak wstał i odebrał telefon. Z rozmowy wynikało, że się z kimś kłócił. Przez urywki rozmowy słyszałam tylko – „Dam sobie radę”, „Wszystko będzie gotowe już niedługo”. Nie wiedziałam za bardzo o co chodzi. Gdy wrócił spytałam:
-Z kim rozmawiałeś?
-Z moim kumplem, Kubą - fałszywie się uśmiechną
-A mogę wiedzieć o co chodziło?
-Wiesz takie tam męskie sprawy, nic ważnego. – Znów ten uśmiech…
-Okej, Rozumiem. – odwróciłam wzrok
-Amm…Może już chodźmy? Zaczyna się ściemniać
-Tak chodźmy już. – uśmiechnęłam się i nawet nie wiedziałam, że upłynęło tyle czasu, było już dobrze po 18:00.
Po przyjściu na parking, wsiedliśmy na motory i ruszyliśmy w drogę. Podczas drogi miałam zamknięte oczy i byłam w niego wtulona, więc nawet nie poczułam, kiedy byliśmy na miejscu.
Odwiózł mnie pod sam dom.
-Widzimy się jutro? – spytałam, uśmiechając się
-Pewnie. Napiszę do Ciebie jutro, abyśmy mogli się umówić – na końcu swojej wypowiedzi mrugnął do mnie. Pocałowaliśmy się na pożegnanie. Weszłam do domu cała w skowronkach. Wchodząc do domu zobaczyłam tatę, który spał na kanapie, a koło niego leżało parę piw. Zabrałam wszystkie butelki do kosza i przykryłam go kocem, który leżał na fotelu obok. Wchodząc na górę do swojego pokoju, zobaczyłam Patryka, który słuchał muzyki, lecz gdy mnie zobaczył zdjął słuchawki i zaczął wypytywać:
-Gdzie byłaś?! Wczoraj wróciłaś w nocy do domu, a dziś na wieczór. Na dodatek uśmieszek nie schodzi Ci z twarzy. Co jest?
-Oj…nieważne…Opowiem Ci jutro, teraz marzę o gorącej kąpieli i pójściu do łóżka, więc dobranoc. – odpowiedziałam, całując  go w policzek.
-No niech Ci będzie, ale jutro wszystko mi opowiadasz. A no i śpij dobrze. – uśmiechną się.
Weszłam do swojego pokoju, zmieniając moje trampki na słodkie kapcie z króliczkami, wzięłam piżamę i poszłam pod prysznic. Gdy wyszłam z łazienki, od razu rzuciłam się na łóżko, ustawiłam budzik i okryłam się kadrą. Niestety przez dłuższy czas nie mogłam zasnąć, myślałam o dziwny zachowaniu Michała. Z moich rozmyśleń nic nie wynikło i za parę minut zasnęłam.
                                              
Chciałam wyjść na dwór, aby się przejść, pogoda była akurat na spacer. Idąc między alejkami zauważyłam Michała, który bił się z jakimś kolesiem, wydawało mi się, że znam go. Szybko do nich podbiegłam i chciałam rozdzielić, lecz oni zaczęli mnie bić. Nie wiedziałam co się dzieje, nie potrafiłam się obronić, ani uciekać, nic…
„DRYŃ, DRYŃ, PORA WSTAWAĆ, PORA WSTAWAĆ”
Usłyszałam, nagle swój budzik. To wszystko okazało się snem, odetchnęłam z ulgą. Jednak zastanawiał mnie ten sen, moje sny zawsze coś znaczyły… Po chwili uznałam, że nie czas na rozmyślanie, trzeba wstawać do szkoły. Wstałam z łóżka i je pościeliłam, po czym udałam się do łazienki. Umyłam zęby, uczesałam włosy w warkocza, nałożyłam tusz na rzęsy, a usta podkreśliłam błyszczykiem. Po porannej toalecie, udałam się do garderoby, wybrałam krótkie, niebieskie szorty, białą bokserkę, dżinsową kurtkę i założyłam moje ulubione czarne Vansy. Obróciłam się parę razy przed lustrem, wzięłam torbę z książkami i udałam na dół. Nikogo nie było. Brat wyszedł wcześniej, a tata pewnie znów gdzież polazł, ehh… Na blacie w kuchni, były tosty i kartka, na której było napisane: „Słyszałam w nocy jak krzyczałaś przez sen, mam nadzieję, że już wszystko w porządku. Zrobiłem Ci śniadanie. Miłego dnia ;* -Patryk”
Miłe z jego strony, może upiekę dziś dla niego babeczki w podzięce…Tak! To jest dobry pomysł.

Po zjedzeniu pysznych tostów, wyszłam do szkoły, miałam jeszcze ponad 20 min, więc się nie śpieszyłam, po drodze do szkoły spotkałam Anę, szybko do niej podbiegłam i przywitałam całusem w policzek.
-Hej – zaczęłam rozmowę
-Hej, czy Ty coś kręcisz z tym Michałem?
-Może… - odpowiedziałam tajemniczo
-No weź powiedz, nooo!
-No jak musisz wiedzieć, no a więc… Tutaj zaczęłam opowiedzieć Anie o pierwszym wyjściu z Michałem, o spotkaniu na polanie, o jego częstym dziwnym zachowaniu, ale też o tym jaki jest słodki, no wszystko jej opowiedziałam…
-Ty mi dopiero teraz o tym wszystkim mówisz?! – wykrzyczała na mnie
-No nie miałam okazji, wcześniej…
-Dobra, dobra wybaczam Ci, ale mam bardzo złe przeczucia co do niego. Zresztą widziałam go wczoraj jak...
___________________________________
Rozdział wydaje mi się w miarę długi. Pisałam go bardzo długo i może coś z tego wyszło.
Niestety, ale następny rozdział będzie dopiero za 3 lub 4 dni... ;/ Dlatego ten starałam się przedłużyć.
 
Czytasz? - komentujesz ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz